niedziela, 19 lutego 2017

Rozdział IV - Coś...

- Weź ty uważaj, co? Jak się będziesz tak ruszał to sobie tylko zaszkodzisz - warknąłem na niego. Nie po to go tu wlokłem, opatrzyłem i siedziałem przy nim całą noc, żeby teraz przez swoją głupotę zrobił sobie krzywdę. Durny szczyl. Tak to obnosił się ze swoją inteligencją i chuj wie czym jeszcze, a tak nie potrafi nawet spokojnie wyleżeć w miejscu. 
- Skąd ja się tu w ogóle wziąłem? - spytał gdy mógł wreszcie unieść spojrzenie. Tym razem zrobił to na szczęście ostrożnie.
- Porwałem cię i miałem zamiar zgwałcić, ale stwierdziłem jednak, że nekrofilia mnie nie kręci - wypaliłem szyderczo.
- Bardzo śmieszne - burknął. - Bo żartujesz tylko... prawda? - spytał po chwili mocniej przygarnął do siebie okrycie gotów się bronić. Tak, zabawa przednia, lepsze było tylko rwanie zębów.
Sapnąłem na ten widok i mimo jego wyraźnej niechęci, zbliżyłem się do niego, żeby nachylić się w jego stronę.
- Popatrz w górę - nakazałem.
- Co... po co?
- Rób co mówię, a nie marudź! - warknąłem.
Julien bardzo niechętnie uniósł głowę. 
- Na boki.. - zrobił to, znów coś tam mamrocząc pod nosem. - Ile palców widzisz? - spytałem.
- Trzy.
- Mdli cię?
- Nie... chyba nie - wymamrotał.
- No to prawdopodobnie przeżyjesz. - Wstałem i ruszyłem do kuchni, skąd przyniosłem talerz i postawiłem go na stoliku przy kanapie.
- Co to? - spytał wpatrując się we mnie jakby mi czułki wyrosły i jeszcze trzecie oko do kompletu.
- A na co ci to wygląda, konusie?
- Jajecznicę...?
- Bingo... Jednak coś tam kojarzysz, a już myślałem, że zarobiłeś w łeb tak mocno, że klepki ci poprzestawiało. Jedz - rzuciłem, na co zmierzył mnie podejrzliwie - Trutka na szczury się skończyła  - uśmiechnąłem się do niego bez cienia wesołości. - Jakbym chciał cię zabić, to bym cię tu nie przywoził. 
A po co ja go tu tak właściwie przywoziłem? Tak, dalej się nad tym zastanawiałem. Dalej nie wiedziałem czym było owo durne coś, które kazało mi zająć się tym gnojkiem. Co najgorszego to coś wcale nie chciało odpuścić i nawet jeżeli miałem ochotę tak dla zasady mu pizgnąć za tę jego zaciętą minę i to jak na mnie patrzył, to nie zrobiłem tego.

2 komentarze:

  1. Osobliwe poczucie humoru, polarek czuje niepewność. :3 Czułki i trzecie oko? Tak, to na pewno obcy z kosmosu cię porwał. No tak, teraz by chciał cię otruć, co jest z nim nie tak? XD Notka była słodka i przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poczucie humoru Ariego mnie rozwala xD Te teksty <3 To owe "coś", to człowieczeństwo, mój drogi... No i oczywiście fascynacja naszym tlenionym karzełkiem, o czym jeszcze nie wiesz :P

    OdpowiedzUsuń